Grobów naszych przodków na Kresach nie wolno nam odkryć i badać. Nadal te bielejące, przykryte ziemią i często rozgrzebywane przez ptactwo i roznoszone po polach przez zwierzęta kości nie będą należycie uszanowane.
Mało tego, te pojedyncze krzyże, które udało się prywatnym osobom czy stowarzyszeniom postawić, są ścinane i bezczeszczone. Obok nich powstają piękne, marmurowe tablice z wypisanymi nazwiskami oprawców. Stawiane są kwiaty i powiewają żółto niebieskie flagi oraz flagi banderowskie. Każdy przychodzący Ukrainiec czci tych, którzy w tak okrutny sposób naszych rodaków zmasakrowali.
A władze ukraińskie? Anton Drobowycz (szef ukraińskiego IPN) w wywiadzie użył sformułowania: „mówienie o ludobójstwie Ukraińców na Polakach to nieporozumienie” -
dr Lucyna Kulińska rozpoczyna wykład na konferencji, która odbyła się  po Mszy św. w intencji ofiar ukraińskiego ludobójstwa na obywatelach II RP i po Marszu Pamięci z udziałem posłów i senatorów polskiego rządu, władz miasta i województwa, zaproszonych gości, pocztów sztandarowych, kompani honorowej i orkiestry. Patriotyczną uroczystość  przygotował Witold Listowski, Prezesa Stowarzyszenia Kresowian Kędzierzyn Koźle podczas uroczystych obchodów XVII Wojewódzkich Dni Kultury Kresowej w Kędzierzynie Koźlu.

Doskonale zorganizowana, obficie finansowana nacjonalistyczna diaspora ukraińska działa nie tylko na Ukrainie. Fałszuje zachowania mniejszości ukraińskiej w II RP i podczas II wojny światowej zgodnie ze słowami ks. prof. dr hab. Bp Ignacego Deca: Jeśli nie ma prawdy obiektywnej, prawdy dla wszystkich, to wszystko jest dozwolone. To tym samym jest więc zabijanie co ochrona życia.
W Polsce wskutek bezprecedensowego ataku Ukraińców została zmieniona uchwała IPN zaliczająca działania nacjonalistów ukraińskich i UPA oraz  ukraińskich organizacji, które współpracowały z III Rzeszą (np. SS Galizien) na terenie Małopolski Wschodniej, do zbrodniczych.
W czerwcu 2020 roku zaplanowano w Sejmie debatę nad projektem ustawy o zakazie  propagowania komunizmu i innych reżimów totalitarnych w przestrzeni publicznej.

Senator Jerzy Czerwiński wniósł poprawkę do projektu, w myśl której do owych innych reżimów totalitarnych miał być włączony  nacjonalizm ukraiński i litewski.
Ukraińcy, Litwini i ich dyplomaci w Polsce natychmiast ruszyli do ataku, którego nie odparli polscy Marszałkowie Kuchciński i Terlecki.
Polski Sejm nie obronił polskiej racji stanu, nie występują w jej obronili Prezesi licznych Stowarzyszeń i Fundacji działających w Warszawie i finansowanych z naszych podatków, skupieni na poprawności i korzyści prywatnych układów z Ukraińcami.
Polski Sejm nie będzie rozpatrywał polskiej ustawy w sprawie ukraińskiego nacjonalizmu winnego barbarzyńskiego zamordowania 200 000 Polaków, wpisywaniu na sowieckie listy zsyłek na Sybir tysięcy polskich sąsiadów, mordowaniu żołnierzy Wojska Polskiego po zakończonej kampanii wrześniowej, zagrabienia majątku prywatnego Polaków wypędzonych wskutek rasistowskich pobudek z Małopolski Wschodniej, przejęcia narodowego dziedzictwa narodowego, kulturowego wypracowanego przez pokolenia Polaków tam żyjących.   

Na czele Polskiego Instytutu Kultury w Kijowie postawiono dotychczasowego prezesa Fundacji Wolność i Demokracja Roberta Czyżewskiego, który jako Ukrainiec nie występował w obronie polskiej racji stanu bo reprezentuje interesy diaspory ukraińskiej.  To nie on zabiegał o uchwalenie 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar ukraińskiego ludobójstwa. Czy we współpracy z sowieckimi Ukraińcami będzie honorował  ukraiński nacjonalizm wśród mniejszości polskiej w Kijowie?

Antypolską krucjatę prowadzi też cerkiew grekokatolicka i prawosławna. Przypomnijmy, to właśnie duchowni tego obrządku święcili narzędzia zbrodni, którymi zmasakrowano 200 000 Polaków a apogeum tej zbrodni miało miejsce w prawosławne i greckokatolickie święto Apostołów Piotra i Pawła 11 lipca 1943 roku. Uzbrojone bandy nacjonalistów ukraińskich spod znaku UPA,  chłopów, kobiet i młodzieży napadły na wiernych obrządku rzymskokatolickiego w kościołach, w ponad 100 polskich wsiach.

Antypolska krucjata pojawiła się w programie TV Kultura. W niedzielę odbyła się transmisja mszy św. obrządku prawosławnego a po niej obrządku greckokatolickiego. Zabrakło czasu na transmisję polskiej Mszy św. rzymskokatolickiej.  
Obserwujemy też ofensywę kościoła greckokatolickiego pod wpływem lobby Związku Ukraińskiego w Polsce  w sprawie roszczeń ukraińskich dotyczących przesiedleń w operacji Wisła. Ukraińcy doszli do wniosku, że jest doskonały moment aby dołączyć się do roszczeń żydowskich i drenować od nas nie tylko pieniądze ale i lasy państwowe.

Kiedy polski rząd wystąpi z roszczeniami za setki tysięcy hektarów, za zagrabione pola, lasy, sady, pałace, dwory, klasztory, kościoły i majątki przez Ukraińców po wypędzeniu Polakach z Ziem Wschodnich II RP ?
Kiedy to Polacy otrzymają miliardowe rekompensaty?
Dlaczego nie wstrzymujemy ekspansji roszczeniowej mniejszości do władz samorządowych, sądów, uniwersytetów, szkół, lasów, służb porządkowych? Historia powinna nas uczulić na czyny barbarzyńskiej cywilizacji.

Czas płynie a my mamy się czego bać. Nawroty barbarzyństwa trwają w naszej wspólnej historii. Przejawy etnicznej nienawiści na Kresach Rzeczypospolitej mają swoją długą i mroczną tradycję, a drastyczne metody zabijania stosowane były przez ludność ruską od wieków – dr Lucyna Kulińska nawiązała do eposu Szewczenki, uznanego za wieszcza narodowego i autorytet moralny Ukraińców, autora wydanego drukiem w 1841 roku poematu Hajdamacy.  
Hajdamacy Tarasa Szewczenki – etos nieludzkich zbrodni to tytuł wstępu dr Lucyny Kulińskiej do poematu, który opisuje najkrwawszą rebelię ruskiego chłopstwa pańszczyźnianego, hajdamaków i Kozaków przybyłych z podległej imperium rosyjskiemu Siczy Zaporowskiej ponad 350 lat temu.
W wioskach, miasteczkach opowiadano legendy, śpiewano pieśni sławiące hajdamacką fantazję i odwagę. Okrutni barbarzyńcy urośli do roli obrońców biednych rusińskich chłopów. Epos Szewczenki przeniósł ten mit do całej kultury ukraińskiej.
Można smutno zadumać nad kondycja moralną wieszcza, który stworzył poetycki wzorzec postępowania z czynów stricte ludobójczych. Z wszelką pewnością późniejsze bestialstwo ludności Rusińskiej wobec Polaków – Lachów miało źródło w edukowaniu młodzieży literaturą, która propagowała ich wytępienie.
W Polsce znajdują się liczne pomniki, tablice, nazwy ulic i skwerów im. Tarasa Szewczenki. Diaspora żydowska zapewne nie wyraziłaby zgody na upamiętnienie w pomnikach i szkołach Adolfa Hitlera.

Zwracam się z pytaniem do Ministra Jarosława Gowina o przewidywany skutek tworzenia „polskiej elity” z Ukraińców.
Do jakich wniosków doprowadzą „naukowe” badania ukraińskich naukowców, którzy opanowali polskie uczelnie i zarabiają więcej niż polscy naukowcy?
Czego można spodziewać się po wynikach ich prac naukowych, skoro nie istnieje dla nich „obiektywna prawda”?  
Do jakich wniosków doprowadzą naukowe badania skoro wieszczem narodowym i autorytetem moralnym jest dla nich Taras Szewczenko?  
Jak uzdrowią i wzbogacą polską gospodarkę skoro nie zdołali  uzdrowić gospodarczo  wolnej od Polaków Ukrainy , zagospodarować urodzajną ziemię, którą wypędzeni przez nich polscy  ziemianie i chłopi utrzymywali w takim stanie,  że jej płodny czarnoziem Niemcy wywozili wagonami do Rzeszy?
Jak zagospodarują polskie zasoby skoro nie potrafili z nich skorzystać  na Ukrainie?  
Jak poradzą sobie z korupcją i mafią skoro nie uwolnili  z mafii korupcyjnych swojej „wolnej Ukrainy”?
Do jakich wniosków doprowadzą „naukowe” działania ukraińskich naukowców w naukach humanistycznych, skoro wychowani zostali i wychowywali kolejne pokolenie w kulcie Bandery, Szuchewycza, Melnika, Szewczenki i w nienawiści do Polski?

Czy Minister Piotr Gliński, Minister Jarosław Gowin, Minister Jarosław Sellin będą finansować działania diaspory ukraińskiej tak finansują działania „naukowe" diaspory żydowskiej, czego owocem są prace „naukowców” Barbary Engelking, Jana Grabowskiego , Aliny Całej, Tomasza Grossa itp. oskarżające ofiary czyli Polaków o shoah, zamiast sprawców katów Niemców i własnych żydowskich kolaborantów?
Z buntem Chmielnickiego wiąże się męczeńska śmierć św. Andrzeja Boboli. Uprowadzony przez Kozaków niedaleko wsi Janów koło Pińska został rozebrany i dotkliwie pobity nahajkami. Wybili mu zęby, zdarli paznokcie i skórę z rąk. Potem wlekli za końmi do Janowa. Tam zaprowadzili go do drewnianej szopy, przypiekali ogniem, zdarli skórę z głowy i pleców w kształcie tonsury i ornatu, wyłupili oko, obcięli wargi, uszy i palce. Kiedy wzywał Jezusa i Maryi, zrobili mu dziurę w karku, wyciągnęli język i obcięli u nasady. W końcu powiesili ofiarę głową w dół i naigrywali się z konwulsyjnych drgań, że Lach tańczy.
Historia nasza uczy, że dla bezpieczeństwa narodu i trwania  polskiego państwa wskazana jest rozwaga nie tylko w świeckim ale i duchownym stanie. Czy słuszne jest przyjmowanie  Ukraińców  do polskich seminariów i  wysyłanie ich do pełnienia posługi wśród mniejszości polskiej na wschodzie?  Czy będą służyć polskiemu katolikowi i bronić dziedzictwa narodowego Polski?


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp9.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud3.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 693 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
10085308