Wołyń wczoraj i dziś

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Relacja ze złożenia dokumentów o Pomnik Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu w Lublinie

W dniu 25 marca 2015 r złożono wniosek do Przewodniczącego Rady Miasta Lublin i Prezydenta Miasta Lublin o wzniesienie pomnika w Lublinie Ofiarom Ludobójstwa Dokonanego na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich  przez nacjonalistów ukraińskich. Zgodnie z Uchwałą nr 775/XXXI/2013 Rady Miasta Lublin w sprawie zasad wznoszenia pomników musieliśmy dostarczyć: projekt uchwały wraz z uzasadnieniem, wskazanie źródeł finansowania, propozycje formy pomnika wraz z jego opisem, propozycje umiejscowienia herbów na pomniku, wskazanie lokalizacji.

 

Pogrzeb Jana Niwińskego

W piątek 13 marca 2015 r. odszedł na ostatnią kwaterę jeden z ostatnich obrońców Rybczy na Wołyniu. Pogrzeb śp. Jana Niewińskiego odbędzie się 20 marca 2015 o godzinie 11-tej w Pyrach. Msza św. godz. 11.00.Kosciól p.w. św.  Piotra i Pawła  w Pyrach. Spocznie w grobie rodzinnym obok swojej zony na cmentarzu w Pyrach. Cześć Jego pamięci.

 

Tragedia Leonówki. Opowieść Apolonii Reszczyńskiej z Pępic

Relacji o wyczynach banderowców przeczytałem i wysłuchałem setki. Oto tylko jedna z nich, którą zapisałem przed niemal dwudziestu laty, gdy zamieszkałem w Pępicach, w gminie Skarbimierz pod Brzegiem, w dawnej ewangelickiej pastorówce. Poznając swych pochodzących niemal wyłącznie z kresów sąsiadów, słuchałem ich opowieści. Jedną z moich rozmówczyń we wrześniu 1996 roku była najstarsza wówczas mieszkanka Pępic, licząca 92 lata, Apolonia Reszczyńska.

 

„Skąd wyszliśmy? Gdzie jesteśmy?”

Korzenie mojej rodziny sięgają Kresów a dokładnie Wołynia. Rozpoczynając przygotowania do zbierania materiałów i pisania tej pracy, nie wiedziałem, co uda mi się odnaleźć. Materiałów nie przetrwało zbyt wiele - kilka fotografii, stary modlitewnik (po Dorocie Kucharskiej). Wojna i  kolejne przeprowadzki zrobiły swoje. Głównym źródłem informacji o rodzinie stała się dla mnie żyjąca siostra mojego dziadka, ciocia Maria ur. 9.09.1926 roku. Ona pamięta protoplastkę naszego rodu, moją prapraprababcię Paulinę. Przedstawia ją fotografia wraz z  jej córką Dorotą, siostrą mojego prapradziadka Aleksandra. Udało mi się ustalić, iż Paulina, urodzona w  1850 roku, prawdopodobnie Jasińska z  domu wraz z  mężem Stanisławem mieszkała we wsi Kąty (obecnie obwód Tarnopolski).

 

Wandówka - 11 lipca była niedziela...

Nasz dom stał w miejscu, które nazwano kolonią Wandówka. Od imienia pani Wandy Rudnickiej, która odziedziczyła ten majątek, ale sobie z nim nie radziła, więc rozparcelowała go i sprzedała kilku rodzinom – takim jak nasza. Młode jeszcze małżeństwa z dziećmi. Z pomocą rodziców i sąsiadów pobudowali dom. Tato uprawiał tu buraki cukrowe. Piękne, dorodne. Podobnie inni - niedaleko w Strzyżowie była cukrownia, która je skupowała.   Tak było przed wojną

 

Kresy – przywracanie pamięci. Boremel i Horochów.

Aby z Dubna dojechać do Beresteczka, najbardziej kojarzącego się Polakom z wielką zwycięską bitwą stoczoną w roku 1651 z Kozakami, trzeba pokonać ponad trzydzieści kilometrów, jadąc na zachód przez Góry Pełczańskie. Warto wybrać tę trasę, gdyż wiedzie ona jedną z najbardziej malowniczych części Wyżyny Wołyńskiej, a w Beresteczku i okolicy znajduje się wiele cennych zabytków. Pierwszą większą miejscowością na naszej drodze jest Pełcza, od której przyjęła się nazwa okolicznych gór. Kilka kilometrów na północ od Pełczy jest wzniesienie o wysokości 325 m n.p.m. i uroczysko Czartoria, którego nazwa związana jest z bardzo rozpowszechnionymi na Wołyniu prastarymi legendami o czarcich postępkach, czarownicach i czarach. Na południu, w okolicach wsi Budy, jest najwyższe wzniesienie Gór Pełczańskich o wysokości 358 m n.p.m.

 

U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki

Ukazała się niedawno książka  Rola i znaczenie mniejszości narodowych i etnicznych Polski północno-wschodniej w tworzeniu Europy regionów, pod  redakcją Stanisława Achremczyka i Piotra Janiszewskiego, Olsztyn: Forum Dialogu Publicznego 2012. Publikacja wydana dzięki wsparciu Fundacji im. Róży Luksemburg.W 70 rocznicę ogłoszenia postanowień jałtańskich i 75 rocznicę pierwszej masowej deportacji na Sybir, warto przyjrzeć się bliżej przemyśleniom autorów tej publikacji na temat ponowoczesnej tożsamości z Różą Luksemburg w tle. U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki” i przędą… ponowoczesną tożsamość regionalną.

 

BÓG NAS URATOWAŁ

[…] Urodziłem się w miejscowości Balarka, gmina Silno, powiat Łuck, parafia Derażne. Rodzina: było nas dwoje braci – ja, Edward, urodziłem się [w] 1933 r., a brat Romuald [w] 1935, też na Balarce. Mieliśmy dwa hektary ziemi, nowy dom drewniany. Żyliśmy skromnie. Ojciec dodatkowo dorabiał w lesie koło Cumania[1]. Przed wojną ten las należał [do] Księcia Radziwiłła, który miał zamek w Ołyce. Ojciec miał trzech braci. Mój Ojciec miał na imię Adolf, bracia – Dyonizy, Franciszek i Adam oraz [Ojciec miał] siostrę Franciszkę.

 

„WYSTRZELAJCIE NAS, TYLKO NIE MORDUJCIE!”

Nazywam się Janeczko[1] , kiedyś Wargacka Leokadia, zamieszkała w Smołowej w gminie  Chotiaczów. Miałam wtedy trzynasty rok. Tata miał Jan na imię, mama z Pałków. Moi rodzice mieszkali tam od pokoleń. Dokładnie nie pamiętam, kiedy to było, ale w 1943 r., w lecie, przed samymi żniwami. Było tak, że nie wiedzieliśmy o tej rzezi, może rodzice wiedzieli, ale dzieciom nie mówili. Już się niektórzy ukrywali, wyjeżdżali do miasta. To było tak, dokładnie nie pamiętam, ale już mówili, że się banda jakaś tworzy w lesie i napadli na kościół w Chrynowie [2]. To było w niedzielę. Nie pamiętam dokładnie, ale jak nas mordowali, to było w poniedziałek [3]. My się bawiliśmy, to było wieczorem. I tak patrzę – pali się ktoś. I patrzyliśmy przez okno, wyszliśmy na dwór, a tu już blisko ogień, pali się wieś.

 

Zatroskani o teraźniejszość i przyszłość Polski

Zamki Kresowe Rzeczypospolitej, ich ilość budzi zdumienie. Nawet ruiny, które po nich pozostały świadczą o bogactwie i potędze Rzeczypospolitej. Ukazują również jak niebezpieczne były jej wschodnie granice. Tu twierdzami były nie tylko zamki ale i klasztory, monastyry, cerkwie, synagogi i kościoły – tak zaczyna  filmowe opowieści o Zamkach Kresowych Rzeczypospolitej prof. Stanisław S. Nicieja (TV Historia).

 

Ucieczka z Huciska

Na temat ludobójstwa na Wołyniu, dokonanego przez Ukraińców na Polakach, napisano już wiele. Jako wołyński niedobitek i żywy świadek rzezi wołyńskiej i ja stanowię element tej historii. Dlatego obowiązkiem moim jest przywracać pamięć tych, dla których los nie był łaskawy i którzy zostali wymordowani tylko dlatego, że byli Polakami.

 

SIELEC - MOJE WOŁYŃSKIE WSPOMNIENIA

Postanowiłam opisać swoje wspomnienia. Dotyczą one mego miejsca urodzenia, t.j. małej wioski Sielec, na południe od Włodzimierza Wołyńskiego, dotyczą pierwszych lat szkolnych w szkole podstawowej w Sielcu, potem wojny w dniu 1 września 1939 r., następnie wejścia Rosjan w dniu 17 września 1939 i nowych porządków wprowadzonych przez okupanta. Przeżyłam okres dwóch lat władzy sowieckiej, potem znowu była wojna – wkroczenie Niemców 22 czerwca 1941, nowe przeżycia i wreszcie te najstraszniejsze -  w 1943 roku, gdy nad głowami Polaków na Kresach zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo – śmierci od siekiery ukraińskich nacjonalistów. Nie myślałam wcześniej o spisaniu moich wspomnień, a to dlatego, że w okresie istnienia PRL wydarzenia na Wołyniu w 1943 roku były tematem tabu, a po drugie, przy codziennych obciążeniach w pracy  zawodowej, prowadzeniu domu, wychowywaniu dzieci nie było zbyt wiele czasu na grzebanie w przeszłości własnej i mojej rodziny.

 

70.rocznica ludobójstwa na Kresach: MARZEC 1945

W marcu 1945 roku trwała ofensywa Armii Czerwonej. która zdobywała kolejne miasta: 4 marca Koszalin, 5 marca Stargard Szczeciński,  6 marca Grudziądz i Słupsk, 12 marca Tczew. Od 4 marca trwała bitwa o Kołobrzeg, który zdobyła 1 Armia Wojska Polskiego 18 marca. Armia Czerwona 23 marca zdobyła Sopot, 26 marca Rybnik oraz Gdynię (razem z wojskiem polskim),  30 marca Gdańsk oraz 31 marca Racibórz. W wyniku nocnego nalotu z 9 na 10 marca bombowców amerykańskich na Tokio zginęło od 120 do 200 tysięcy Japończyków. 18 marca 1250 samolotów amerykańskich dokonało nalotu na Berlin. 21 marca wojska brytyjskie wyzwoliły Mandalay w Birmie, natomiast wojska alianckie sforsowały rzekę Ren.

 

PARADOKSY NIE TYLKO „KULTURY” PARYSKIEJ

Tragiczne losy ludności polskiej Kresów Południowo-Wschodnich, zdziesiątkowanej przez banderowskich ludobójców, zostały bezprzykładnie zignorowane przez elity i instytucje w PRL, jak i w znacznym stopniu w III RP. Fatalne i niegodziwe zignorowanie tragedii Polaków było w PRL wymuszone głównie przez Związek Radziecki, zwłaszcza N. Chruszczowa i jego ekipę. Radzieckim politykom chodziło głównie o wyeliminowanie ze świadomości historycznej Ukraińców toksyn zbrodniczego, ounowskiego nacjonalizmu spod znaku OUN-UPA, który – w następstwie zbrodni – podzielił ukraińskie społeczeństwo,  zantagonizował je i skonfliktował, czego tragiczne konsekwencje z całą ostrością i brutalnością ujawniły się i zadziałały w majdanowych rewoltach, a w końcu w puczu i wojnie, której nie widać końca.

 


Strona 1 z 58

Miejsca rzezi na Wołyniu

Kresowy Serwis Informacyjny

Dziadku, opowiedz..

Jesteśmy na Facebook

Facebook Image

Właśnie gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 48 gości 

Statystyki

Użytkowników : 24
Artykułów : 819
Zakładki : 19
Odsłon : 1605491

Logowanie